7 powodów, dla których powinniście przeczytać książkę Natalii Hatalskiej [recenzja „Wieku paradoksów”]

Przyznam się szczerze, że bardzo lubię czytać teksty i przewidywania Natalii Hatalskiej, dlatego mogę być nieobiektywna. 😉 Często korzystam z nich szukając danych do artykułów, które piszę. Gdy na początku sierpnia usłyszałam, że ukaże się jej książka, wiedziałam, że będę musiała ją przeczytać. To było silniejsze ode mnie. 🙂

Zaczynajmy!

Wszystko zaczyna się już na poziomie okładki. Jest prosta, biała, z zielonymi elementami i odręcznie wypisanym tytułem (pomysł jest świetny, a jego genezę znajdziecie w książce!). W czasach, gdy jesteśmy przeładowani bodźcami, kolorowymi zdjęciami i wieloma elementami, to właśnie taka najzwyklejsza okładka potrafi przyciągnąć wzrok.

1. Zastanowisz się, czym dla Ciebie jest technologia [o rozdziale „Technologia jako forma życia”]

Czy wiecie, czym jest RCS i dlaczego już wkrótce zastąpi SMS-y?

Albo czym jest dla nas technologia? Czy to jeszcze narzędzie, czy już coś więcej? W „Wieku paradoksów” Hatalska powołuje się na Kevina Kelly’ego, uznającego technologię za siódme królestwo – technium. Technologia jest zatem żywa. Rozwinięcie tej ciekawej tezy znajdziecie jednak w książce.

Nie da się więc zaprzeczyć, że technologia ma wpływ na nasze życie. Należy przy tym podkreślić – nie jest tylko narzędziem, takie spojrzenie byłoby po prostu niewystarczające i stanowiłoby poważne niedopowiedzenie.

Szczególnie ciekawa jest część rozdziału poświęcona mediom społecznościowym. Oczywiście wszyscy zdajemy sobie sprawę, że są one stworzone w taki sposób, abyśmy spędzali w nich możliwie jak najwięcej czasu. Otrzymujemy jednak jasne potwierdzenie: powiadomienia, reakcje na posty itp. mają za zadanie wywołać w organizmie człowieka wyrzut dopaminy, czyli hormonu szczęścia. Co się wówczas dzieje? Odczuwamy przyjemność, co może działać uzależniająco.

I tak rodzą się kolejne pytania. Czy bez technologii będziemy w stanie przetrwać, skoro dziś pomaga nam w tak wielu rzeczach? Dokąd nas to zaprowadzi? Czy powinniśmy się tym martwić?


2. Poznasz rozwiązania, o których mogłeś nie słyszeć, a zaczynają pojawiać się obok Ciebie [o rozdziale „Świat lustrzany”]

„Trwamy w okowach własnych wyobrażeń i poglądów, a technologia jeszcze ten stan pogłębia” – oto zdanie, które szczególnie zapadło mi w pamięć po lekturze tego rozdziału. Jak to więc jest z nami i technologią?

Hatalska wspomina też o świecie lustrzanym. To miejsce, w którym każdy przedmiot z realnego świata będzie mieć swojego cyfrowego bliźniaka w wirtualnym odbiciu. Brzmi intrygująco i trochę jak z innej bajki, a jednak to już się dzieje! I mamy tego dowody na co dzień. W książce znajdziecie przykłady, w jaki sposób można dziś wykorzystać cyfrowe bliźniaki i to dookoła nas. Mała podpowiedź: tego typu pomysły wdraża już jeden z meblowych, światowych gigantów. 😉

Pozostajemy z pytaniem: czy technologia bardziej ułatwia nam życie czy też zaczyna je utrudniać? A może utrudnia je już od pewnego czasu, tylko tego nie zauważyliśmy?


3. Dowiesz się, jak wielu ludzi wokół Ciebie jest samotnych [o rozdziale „Osamotnieni w świecie nieograniczonych kontaktów”]

Mamy technologię, która pozwala nam „pokonywać” wirtualnie tysiące kilometrów. A mimo to nadal jesteśmy samotni. To już plaga, Hatalska to potwierdza. Mamy plagę osamotnienia.

Czy winą za to możemy obarczyć technologię? To dość skomplikowane, dlatego każdy powinien wyrobić sobie własną opinię na ten temat. W „Wieku paradoksów” spoglądamy na ten problem z różnych stron.

Moja własna opinia? Technologia, a zwłaszcza media społecznościowe, są jednym z czynników, które mają znaczący wpływ na samotność. Tutaj muszę zgodzić się z badaczami, o których wspomina autorka. I dodaję od siebie: obrazy, z którymi stykamy się w mediach społecznościowych, mogą być czymś w rodzaju „nadmiernie optymistycznej bańki”. To nie sprzyja pozytywnej opinii o sobie ani o świecie.

Do czego może prowadzić samotność? W „Wieku paradoksów” autorka opowiada o relacjach z robotami społecznymi. Muszę przyznać, że wizje nawiązywania relacji z robotami osobiście mnie przerażają. Tworzenie takich namiastek daje pole do kolejnych pytań: jak bardzo niektórzy z nas byli samotni, że zaczęli tworzyć takie roboty? I jak bardzo samotni byli ludzie, którzy decydowali się na takie relacje?

Hatalska słusznie wspomina, że potrzebujemy dziś dyskusji na ten temat. O roli robotów społecznych, ich funkcji i zakresie obowiązków. Myślę, że bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

Oczywiście, jak podsumowuje autorka, potrzebujemy czasem samotności. Takiej, która pozwala nam odciąć się nieco od rzeczywistości, dowiedzieć się, co daje nam radość, poznawać swoje pasje. Jak jednak to wszystko wypośrodkować w świecie technologii?

4. Zaczniesz zastanawiać się nad dezinformacją [o rozdziale „Niedoinformowani w świecie nadmiaru informacji]

Po przeczytaniu tego rozdziału zastanawiałam się, jak odsiać nieprawdziwe informacje. Hatalska wskazuje nam na to, co dzieje się, gdy nie mamy dostępu do dobrych źródeł. Ma to swoje konsekwencje społeczne, ludzie zaczynają odczuwać zagrożenie, czemu trudno się dziwić. Bardzo dobrze widać to na przykładzie pandemii, gdzie dezinformacja tylko pogłębiła nasz brak zaufania do służby zdrowia czy do rządu. A przecież problem istnieje od lat. Pandemia stała się tylko zapalnikiem.

Czy z dezinformacją można walczyć? Co możemy zrobić my sami? W książce znalazłam mądre i wyważone odpowiedzi na te pytania. 🙂


5. Zrozumiesz, że świat cyfrowy zaczyna łączyć się z fizycznym [o rozdziale „Zagrożeni w świecie cyberbezpieczeństwa”]

Inteligentne zegarki, elektroniczne domy, nowoczesne rozruszniki serca – ta lista mogłaby się ciągnąć w nieskończoność. Jeszcze niedawno uważaliśmy, że te światy można rozdzielić. Dziś rzeczywistość przenika się z technologiami.

W tym świecie nie będzie trzeba wiele, aby zaatakować istotne dla kraju obiekty. Dobrym tego przykładem jest Ukraina, gdzie – jak opowiada Hatalska – w ciągu dwóch miesięcy w 2016 roku przeprowadzono sześć i pół tysiąca cyberataków. Atakowano sieci energetyczne, lotniska, sieci komórkowe.

Zwłaszcza jeden przykład przemówił mi mocno do wyobraźni. Czy kojarzycie tę słynną scenę z serialu Sherlock produkcji BBC, gdy na ekranach w całym mieście wyświetla się Jim Moriarty, mówiąc: Did you miss me? (Jeśli nie, zerknijcie tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=2uaYcnFQF-g). Oglądając tę scenę byliśmy zaintrygowani, może się uśmiechnęliśmy, doceniając inwencję wroga Sherlocka. Tymczasem to wszystko wydarzyło się naprawdę! Na ekranach kijowskiego metra.

W tym rozdziale znajdziecie również kilka scenariuszy przyszłości, jednak nie zamierzam psuć Wam frajdy (a gwarantuję – będzie!).

6. Zobaczysz, co „knują” naukowcy [o rozdziale „Biologiczni, ale zrodzeni z technologii”]

Jak wyglądały początki in vitro? Co bezpłodnym parom oferują dziś technologie? Czy ludzi będzie można ocalić od chorób genetycznych?

Autorka wskazuje kolejne kierunki, w którym możemy, ale nie musimy podążyć jako społeczeństwo. Czyni to – co dla mnie jest niezmiernie ważne – w sposób bezstronny i wyważony, stawiając tylko kolejne pytania i pozostawiając prawo do własnej opinii. Przyglądając się publicznym dyskusjom na trudne tematy, tym bardziej muszę to docenić, ponieważ to bardzo rzadkie zjawisko w przestrzeni publicznej.


7. Nauczysz się czegoś od Amiszów [o rozdziale „Bez technologii w świecie zdominowanym przez technologię”]

A gdyby tak zastanowić się, jakby wyglądało nasze życie, gdybyśmy nie byli otoczeni przez technologię? Hatalska nie prezentuje takich przykładów, ponieważ nie jesteśmy w stanie całkowicie wyrzucić technologii z naszego życia. Wspomina jednak o Amiszach, którzy postawili na bardzo ciekawą filozofię życiową – każdą nową technologię należy sprawdzić. O co dokładnie chodzi i jak to robią? Sprawdźcie sami!

Muszę przyznać, że bardzo podobała mi się również część dotycząca wyborów, których dokonujemy i ich wpływu na resztę społeczeństwa. Na świecie są rzeczy, które mogą nas połączyć, ale i podzielić. A jednak warto spoglądać na to, co jest wspólne. Z technologią jest podobnie. Powinniśmy tak zmieniać i dostosowywać rozwiązania, aby były zgodne z naszymi wartościami i przekonaniami.

Podsumowując, Natalia Hatalska – jak zawsze zresztą – nie zawiodła. Już od dawna nie czytałam książki z tyloma klarownymi przypisami i wątkami, które prowadziły mnie do kolejnych rozważań. Co chwilę pojawiała się nowa refleksja „O, a o tym nie pomyślałam, trzeba będzie jeszcze więcej poczytać”. Dlatego polecam gorąco, książka niesamowicie pobudza do myślenia!

PS Jarzębina czy telefon? Co wybieracie? [powtórzę się, zajrzyjcie do książki ;)]

3 thoughts on “7 powodów, dla których powinniście przeczytać książkę Natalii Hatalskiej [recenzja „Wieku paradoksów”]”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *